Angel

czwartek, 11 czerwca 2015

04.Loser



Myślę... myślę, że skoro wszystko jest skończone,
To po prostu powraca w migawkach, wiesz?
To jak kalejdoskop wspomnień.
Po prostu wszystko wraca. Ale on nigdy tego nie robi.
Myślę, że część mnie wiedziała od chwili gdy go ujrzałam, że tak się stanie.
To nie istotne co on powiedział, ani co zrobił.
To było uczucie, które nadeszło wraz z nim.
I szaloną rzeczą jest to, że nie wiem czy kiedykolwiek będę znów czuła w ten sposób.
Ale nie wiem czy powinnam.
Wiedziałam, ze jego świat porusza się zbyt szybko i płonie zbyt jasno.
Ale po prostu pomyślałam, jak diabeł może ciągnąć cię w stronę kogoś kto wygląda jak anioł kiedy się do ciebie uśmiecha?
Może on wiedział to od kiedy mnie zobaczył.
Wydaje mi się, że po prostu straciłam równowagę.
Myślę, że najgorszą częścią tego wszystkiego nie było to, że straciłam jego.
Tylko to, że zgubiłam siebie
Sparaliżował mnie strach , kiedy chłopak zacisnął ręce na kierownicy po czym odjechał z piskiem opon. W duchu modliłam się , aby po porostu mnie zabił.Nie miałam nic do stracenia. Jestem bezdomną ćpunką , która nie  nadaje się do niczego.
-Gdzie mieszkasz?- chłodny głos bruneta  przeszył moje ciało.
No i co ja mam teraz zrobić?
-Na Green Saroy -podałam mu adres , gdzie mieszkałam zaledwie kilka dni temu. 
-Kłamiesz-parsknął skręcając w nieznaną mi ulicę. Teraz tu poważnie zaczynałam się go bać.
Gwałtownie skręcił. Gdyby nie to, że byłam zapięta pasami pewnie walnęłabym głową o szybę. 
Postanowiłam siedzieć cicho. Prędzej czy później i tak dowiedziałby się prawdy. Był cholernie tajemniczy i Bóg jeden wie co nocami robił z takimi jak ja. W końcu zmęczenie dało o sobie znać. Przymknęłam powieki i opłynęłam , wtulając się w miękkie oparcie fotela. 
 Kiedy się obudziłam byłam totalnie zdezorientowana.

Leżałam wtulona w bruneta , który dzień wcześniej cholernie mnie przerażał. Delikatnie, żeby go nie obudzić wyswobodziłam się z jego objęć ze zdziwieniem odkrywając , że nie mam na sobie za długą męską koszulkę. Miejscami przeciekła krwią. Przetarłam oczy , a następnie po cichu ruszyłam do wyjścia. 
-Jeżeli uciekniesz gorzko tego pożałujesz-zachrypnięty głos bruneta natychmiast zatrzymał mnie w miejscu. 
Bałam się odwrócić.Nie minęła minuta, a poczułam jego ręce na biodrach.Moje serce galopowało ze strachu. 
-Harry proszę-z moich oczu zaczęły płynąc łzy. Zawsze byłam silna,ale może to wszystko znacznie przerosło moje możliwości. Nawet nie miałam pojęcia czy, specjalnie zaciska dłonie na ranie. Chciałam po prostu,aby przestał. 
-O co mnie prosisz skarbie?spytał składając pojedyncze pocałunki na mojej szyji. Dopiero teraz zdałam sobie sprawę w co się wpakowałam.
-Zostaw mnie-wyszeptałam łamiącym głosem. Doskonale wiedziałam, że nie posłucha. W odpowiedzi usłyszałam drwiący  śmiech.
-Mam wobec Ciebie poważne plany. Dziś jesteś moją dziewczyną ,za miesiąc narzeczoną,a za rok będziemy małżeństwem-oznajmił, opuszczając pokój.
Chciałam za nim pobiec ale uniemożliwił mi to ból , który przeszył moje ciało.Gwałtownie upadłam na miękki dywan. Wydałam z siebie okrzyk. Brzmiałam jak zdychająca żyrafa.Brunet natychmiast zjawił się w pokoju. Kiedy mnie zobaczył, jego mięśnie zacisnęły się ze złości. Wziął mnie na ręce i ułożył na łóżku. Zrzucił pościel na ziemię , po czym podwinął koszulkę.Słyszałam jak klnie pod nosem. Znów okrył mnie kocem , a następnie wyszedł głośno trzaskając drzwiami. 


Harry P.O.V.
Wkurwiony czekałem,aż Damon odbierze telefon. Na jego szczęście nie musiałem długo czekac.
-O Harry czy cos się stało?-spytał swoim przesłodzonym głosem.
-Czemu kurwa dziewczyna zaliczyła kulkę?-warknąłem ostatkiem sił powtrzywując się przed zdemolwaniem salonu. 
-Ja..ni.nie wiem o czy..czym mów..mówisz-zaczął się jąkac.
-Laura została postrzelona przez , któregoś z twoich ludzi a przypominam że za nią zapłaciłem-powiedziałem
-Jak mogłeś-usłyszałem głos dochodzący z góry schodów. Stała tam.W poplamionej własnej krwią koszulce.Nie chciałem,żeby dowiedziała się w taki sposób.Byc może zaczęło mi zależec na szczęściu innej osoby niż ja. 
Wyłączyłem telefon w chwili, kiedy dziewczyna schodziła ze schodów.Nagle straciła świadomość. Upadła,a jej drobne ciało toczyło się po schodach. Było za późno.Nie zdążyłem jej złapać.


Dziękuje za wszystko.
Oby tak dalej.
Kocham Was
Chester

 


środa, 3 czerwca 2015

03.Who you are?

Obudziło mnie jasne światło , wpadające do pokoju. Zaraz gdzie ja do cholery jestem ? Szybko się podniosłam , ale natychmiast tego pożałowałam ponieważ poczułam przeszywający ból brzucha. Odrzuciłam z siebie kołdrę i podwinęłam koszulkę. Z przerażeniem , stwierdziłam że mam na sobie bandaż który miejscami zabarwił się na czerwono. Z powrotem opadłam na poduszki. Mój oddech przyspieszył , a serce łomotało o klatkę piersiową. Kiedy usłyszałam , że drzwi się otwierają szybko narzuciłam na siebie pościel udając , że śpię. Niestety ten ktoś był sprytniejszy , gdyż zrzucił ze mnie kołdrę a następnie mocno złapał za włosy. Pisnęłam cicho. Powoli otworzyłam oczy i moim oczom ukazał się wysoki dobrze zbudowany brunet. Jego oczy były kompletnie ciemne i pozbawione jakich kol wiek uczuć.
-Idziemy- warknął ciągnąc za moje ramię.
Zdusiłam w sobie okrzyk bólu , zaciskając mocno zęby. 

Szliśmy długim korytarzem , aż przystanęliśmy w przed dębowymi drzwiami. Przełknęłam głośno gulę , formującą się w moim gardle. Mężczyzna zapukał , a gdy usłyszał przyzwolenie pociągnął mnie za sobą wgłąb pomieszczenia. Rozejrzałam się po wnętrzu , dopóki mój wzrok nie spoczął na czterech mężczyznach przed mną. Pierwszy z nich był czarnowłosy , wysoki , koło 50. Natomiast drugi miał burzę czekoladowych loków , wyglądał  może na 20 lat i spoglądał na mnie z surowym wyrazem twarzy , który przyprawił mnie o dreszcze. 
-Szefie to ona- powiedział brunet a następnie puścił moje ramię tak , że upadłam na kolana krzywiąc się przez ranę na brzuchu.
-Damon to ostatni raz kiedy toleruje takie akcje na moim trenie -warknął ten młodszy 
Widziałam strach na twarzy jego towarzysza. O mamuniu jeżeli on się go bał , to co ja mam powiedzieć.
-Przepraszam Harry-powiedział czarnowłosy , na co ten skinął głową na znak zgody. 
-Idziemy Lauro- zwrócił się w moją stronę , a mnie zamurowało. Dokąd mam z nim iśc?Przecież nie mam pojęcia kim jest , ani co chcę mi zrobić?
Widząc to , że się waham złapał za moją drobną dłoń a następnie wyprowadził z pokoju. Zeszliśmy po drewnianych schodach , a następnie opuściliśmy budynek

środa, 6 maja 2015

02. Unaware


Zadowolony niosę radość dzisiaj wszędzie,
Znowu się uśmiecham wiem, że wszystko dobrze będzie
Zagubiony w tłumie chcąc odnaleźć się w tym pędzie,
Buduję swoje życie na miłości fundamencie

Kiedy się obudziłam , zimny dreszcz przebiegł po moim kręgosłupie. Czemu się dziwić , skoro leżałam na podłodze.  Gdy już moje oczy przyzwyczaiły się do rażącego światła , rozejrzałam się po pomieszczeniu. Nadal byłam w swoim mieszkaniu , lecz nigdzie nie dostrzegłam przyjaciółki. Zaraz przecież wczoraj mnie odwiedziła. A potem już nic nie pamiętam . Lekko się chwiejąc podeszłam do kanapy , gdzie leżał artykuły o upadającej modelce. Pieprzeni dziennikarze. Rzuciłam gazetą w kąt , a następnie udałam się do kuchni , aby napic się wody. Moje gardło wręcz paliło. Nie kłopotałam ze znalezieniem szklanki , gdyż wszystkie rozbiłam w napadzie szału. Odkręciłam kurek , lecz ku mojemu zawiedzeniu nie poleciała ani kropelka wody.Musieli mi zamknąć dopływ , gdy nie zapłaciłam rachunków. Przeklęłam pod nosem. Przetarłam zmęczone oczy i wróciłam do salonu. Położyłam się na zniszczonej kanapie. Chciałam zasnąć i już nigdy się nie obudzić. Moje dalsze istnienie nie miało celu. Doskonale wiedziałam , że poza modelingiem nie mam nic. Wygląd był zawsze tym czym się kierowałam. Uznałam więc , że nie pójdę na studia. I oto tak właśnie skończyłam. Zza myśleń wyrwał mnie dzwonek do drzwi. Nie miałam ochoty na wizyty , ale postanowiłam otworzyć. Kiedy tylko przekręciłam zamek i pchnęłam drewnianą powłokę , zobaczyłam wściekłego właściciela mieszkania.
-Dobrze , że pani jest panno Roberts- syknął ściskając w dłoni kopie rachunków , których nie zapłaciłam.
-O co chodzi?- zapytałam , chociaż doskonale wiedziałam jaki jest jego cel wizyty.
-Ma pani czas do 18 , aby opuścić mieszkanie -warknął.
-Nie może pan-jego słowa podziałały na mnie jak kubeł zimnej wody.
-Och oczywiście , że mogę. Proszę nie robić problemów- dodał chłodnym głosem
-Panie Mathes proszę-powiedziałam błaganie , na co pokręcił przecząco głową
-Mieszkanie ma byc puste o 18-powtórzył po czym udał się w stronę schodów.
-Chuj-burknęłam  gdy wiedziałam , że już mnie nie słyszy.
Zamknęłam drzwi , a następnie się po nich  osunęłam. Ukryłam twarz w dłoniach i po porostu zaczęłam płakać. Kompletnie straciłam grunt pod nogami. A teraz jeszcze miałam stać się bezdomną. Ponieważ nie stać mnie nawet było na bilet do Nowego Jorku , aby wrócić do rodziców. Zamieszkanie u Cam też nie mogłam , gdyż sama ledwo mieściła się ze swoim narzeczonym w ich mieszkanku , a do tego lada chwila miała rodzic. Kurwa dlaczego to zawsze ja muszę miec takiego pecha.
Wzięłam głęboki oddech a następnie wyciągnęłam mój duży zielony plecak , z którym przyjechała do Londynu spełniać marzenia. Zaśmiałam się z własnej głupoty. Włożyłam do niego trzy pary spodni , kilka bluzek oraz jedną sportową bluzę i trzy pary butów. Następnie spakowałam dokumenty oraz ważne dla mnie rzeczy. To dziwne , że zmieściłam wszystko w średniej wielkości bagażu. Nawet nie zorientowałam się gdy wybiła 18. Z cichym westchnięciem opuściłam mieszkanie , a następnie udałam się do portiera aby oddać mu klucze.

Siedzę wieczorem ogarnięty moją ciszą,
Oni nie słyszą, a ja tak jak w transie
Te proste dźwięki mnie kołyszą,
Nade mną chmury wiszą,
Wszystko jest takie łatwe i paradoksalne

Wyszłam przed blok. Natychmiast w moją twarz uderzyło zimne grudniowe powietrze. Owinęłam się ciaśniej zielonym szalikiem , a następnie ruszyłam przed siebie w niewiadomym kierunku. Zdawałam sobie sprawę , jak szybko czeka mnie wychłodzenie a potem śmierć. Na samą myśl zadrżałam . Byłam tak bardzo zdesperowana , ale nie na tyle aby iść do agencji towarzyskiej. W życiu nie sprzedałabym swojego ciała , obcemu obleśnemu dziadowi. Co to , to nie. Pomimo tego co zrobiłam,  ze swoim życiu, nadal miałam dumę.

Cisza wokół mnie, zapada zmrok
A ja nadal w nią wsłuchuję się
Serce swoim rytmem mocno upewnia mnie,
Że warto wierzyć w ludzi


Dochodziła pierwsza w nocy , a ja nadal błąkałam się pustymi ulicami Londynu. Nagle usłyszałam krzyk. Potem padł strzał. Moje serce gwałtownie przyspieszyło. Rozejrzałam się po ciemnej okolicy , a gdy mój wzrok padł na martwe ciało kobiety , wydałam z siebie zduszony okrzyk. Momentalnie wzrok ,mężczyzn którzy sprzedali jej kulkę , spoczął na mnie. Przerażona przełknęłam ślinę po czym zaczęłam biec ile sił w nogach. Niestety byli szybsi. Usłyszałam przeładowanie broni i strzał. Poczułam jak opuściły mnie  wszelkie  siły , a po chwili upadłam na zimny chłodnik. Zaczęłam tracić świadomość tego co się działo. Pozwoliłam moim powiekom opaść. Wiedząc , że poddałam się śmierci.

Pamiętaj o tym że nadzieja karmi a nie tuczy
Do szczęścia otwarte drzwi nie szukaj kluczy
Twój Anioł chce Twą wiarę obudzić
 Te chwile są z nami
I nikt nie zabierze ich dopóki my
Będziemy wciąż tacy sami
Z radością odkrywać każdy nowy dzień



Miśki mamy drugi rozdział. Mam nadzieje , że wam się spodoba. Komentujcie bo to naprawdę dla mnie mega ważne. Kto ma bloga to wie , jak bardzo opinia motywuje. Nie będę was zanudzać długą notką.
Zawsze kochająca
D.Chester

wtorek, 5 maja 2015

01. Former Model



It feels like we've been living in fast-foward
Another moment passing by
up-up-up all night
 The party's ending but it's now or never
Nobody's going home tonight 
up-up-up all night



Podałam facetowi plik ostatnich pieniędzy jakie miałam , a on włożył w moją dłoń mały woreczek. Rozejrzałam się dookoła. Uliczka był ciemna. Zero świadków. Poczekałam aż brunet zniknie mi z oczu , po czym ruszyłam do mojego mieszkania. Kiedy tylko otworzyłam drzwi , omal nie wywaliłam się na rozrzuconych wszędzie butelkach. No tak alkohol. Druga rzecz , która pozwoliła mi zapomnieć od wydarzeniach z przed miesiąca. 

Up all night
And jump around until we see the sun
I wanna stay up all night
And find a girl and tell her she's the one
Hold on to the feeling
And don't let it go
'Cause we got the flow now
Get out of control
I wanna stay up all night
And do it all with you

Brązowooka  brunetka , szła w stronę ogromnego szklanego biurowca. Była bardzo szczęśliwa i podekscytowana ponieważ to dziś szefostwo miało z nią przedłużyć umowę. Radosnym krokiem , weszła do windy , która poprowadziła ją aż na 50 piętro. Po wzięciu głębokiego oddechu zapukała w drewniane drzwi , a gdy usłyszałam za nim chłodne -Proszę. Przekroczyła próg
gabinetu.
 Po zaledwie dwudziestu minutach rozmowy , z oczów dziewczyny zaczęły płynąc łzy. Nie bacząc na nic , wybiegła z pomieszczenia a w jej głowie wciąż huczały słowa
-Przykro mi ,ale znaleźliśmy dużo ładniejszą dziewczynę i nie podpiszemy z tobą kolejnej umowy.
Te zaledwie 14 słów sprawiło , że świat brązowookiej legł w gruzach , a ona sama upadła niczym piękny ale zraniony anioł. 


 Don't even care about the table breaking
We only wanna have a laugh
up-up-up all night
 I'm only thinking 'bout this girl I'm seeing
I hope she wanna kiss me back



 -Pieprzone skurwysyny - burknęłam  pod nosem , wyrzucając z głowy moment gdy zapewniano mnie  o długiej karierze modelki. 
Zrzuciłam wszystko co leżało na stole , a następnie wyciągnęłam moją kartę kredytową i wciągnęłam kreskę. Czułam się wspaniale. Tak jakby w innym świecie. Pamiętam tylko , że położyłam się na podłodze a potem kompletnie odleciałam.

Obudziłam się w swoim mieszkaniu. Strasznie bolała mnie głowa. Leniwie podniosłam się z podłogi , ale to był błąd , ponieważ szybko straciłam równowagę.Cholera mało brakowało. Jakimiś cudem usiadłam na kanapie , a po chwili zasnęłam. 




Kiedy otworzyłam oczy do moich uszów dobiegł dźwięk lejącej się wody. Szybko rozejrzałam się po pomieszczeniu , a gdy mój wzrok zatrzymał się na brunetce odetchnęłam z ulgą. 
-Cam co tu robisz?-syknęłam widząc jak nakłada jedzenie , na dwa o dziwo czyste talerze.
-Dbam o Ciebie-wyjaśniła ,krzywiąc się gdy zobaczyła mój wygląd. Taa też bym tak zrobiła , gdyby tylko miała jakieś lustro. Niestety raz po powrocie od tych kurewskich oszustów wszystkie rozbiłam. 
-Nie potrzebnie-mruknęłam przecierając swoje zmęczone oczy.
-Laura jeśli sądzisz , że picie , spanie z obcymi facetami i ćpanie Ci pomoże,  to grubo się mylisz-powiedziała surowym głosem.
-Nie ćpam-skłamałam , chociaż wiedziałam że się na to nie nabierze. Zbyt dobrze mnie znała. 
-No jasne , a to tutaj przyniosły Muminki-warknęła , machając mi przed oczami pustym woreczkiem po kokainie.
-Daj mi spokój-burknęłam , rzucając posiłkiem , który przed mną postawiła. Naleśnik z dżemem przykleił się do ściany , tworząc wielką różową plamę. Szlak by to trafił. Czułam się rozgoryczona a moja przyjaciółka , nie mogła tego zrozumieć.
-Proszę weź się w garść-jej głos był spokojny i wiedziałam , że próbuje tym zamaskować to jak naprawdę jest na mnie wściekła.
-Wyjdź Cam. Teraz. -wycedziłam , czując że za chwilę wybuchnę. To wszystko przez narkotyki. Kumulowały się we mnie. Aż w końcu pękałam  , demolując przy tym mieszkanie. 
-Nie zostawię Cię-oznajmiła stanowczo
-Cam kurwa wynoś się z mojego mieszkania!!- krzyknęłam na co ta się wzdrgnęła
-Nie-odpowiedziała , a ja całkowicie straciłam kontrolę. To się działo w przebłysku mojej świadomości. Pamiętam , że zaczęłam rozbijać wszystkie naczynia. Potem ogarnięta furią , podeszłam do brunetki a następnie wymierzałam   jej cios. 
Jeden
Drugi
Trzeci
Widziałam zakrwawioną twarz dziewczyny . Słyszałam głośne krzyki. Aż w końcu ciemność zajęła mój umysł. 





Powrót

Cukierki po wielu rozmowach i kłótniach  z moim przyjaciółmi postanowiłam wrócić. Moja ekipa uświadomiła mi , że nie powinnam kończyć czegoś , co naprawdę kocham i wbrew jakimkolwiek opiniom czy recenzjom robię dobrze. Może nie jestem jakaś mega uzdolniona czy coś , ale nie chcę się poddawać. Nie powiem zraniły mnie słowa  [...] Nie chcę mieć wyrzutów sumienia, że cię oszukałam, że myślisz, że robisz dobrze. Nie. Nie robisz. [...]Dało mi to kopa na to  aby wymyślić nowe opowiadanie. A co do Maid , nie mam pojęcia czy jeszcze tam wrócę. W mojej głowie panuje teraz kompletny chaos i póki co odstawiam historię Jasmine i Louisa na półkę. Byc może wrócę do niej we wakacje , będąc już w moim nowym domu w USA. Kończąc notkę , chcę powiedzieć że mam naprawdę dobry pomysł na Hangover i sadzę , że wam się spodoba.
Zawsze kochająca
D.Chester