Angel

środa, 6 maja 2015

02. Unaware


Zadowolony niosę radość dzisiaj wszędzie,
Znowu się uśmiecham wiem, że wszystko dobrze będzie
Zagubiony w tłumie chcąc odnaleźć się w tym pędzie,
Buduję swoje życie na miłości fundamencie

Kiedy się obudziłam , zimny dreszcz przebiegł po moim kręgosłupie. Czemu się dziwić , skoro leżałam na podłodze.  Gdy już moje oczy przyzwyczaiły się do rażącego światła , rozejrzałam się po pomieszczeniu. Nadal byłam w swoim mieszkaniu , lecz nigdzie nie dostrzegłam przyjaciółki. Zaraz przecież wczoraj mnie odwiedziła. A potem już nic nie pamiętam . Lekko się chwiejąc podeszłam do kanapy , gdzie leżał artykuły o upadającej modelce. Pieprzeni dziennikarze. Rzuciłam gazetą w kąt , a następnie udałam się do kuchni , aby napic się wody. Moje gardło wręcz paliło. Nie kłopotałam ze znalezieniem szklanki , gdyż wszystkie rozbiłam w napadzie szału. Odkręciłam kurek , lecz ku mojemu zawiedzeniu nie poleciała ani kropelka wody.Musieli mi zamknąć dopływ , gdy nie zapłaciłam rachunków. Przeklęłam pod nosem. Przetarłam zmęczone oczy i wróciłam do salonu. Położyłam się na zniszczonej kanapie. Chciałam zasnąć i już nigdy się nie obudzić. Moje dalsze istnienie nie miało celu. Doskonale wiedziałam , że poza modelingiem nie mam nic. Wygląd był zawsze tym czym się kierowałam. Uznałam więc , że nie pójdę na studia. I oto tak właśnie skończyłam. Zza myśleń wyrwał mnie dzwonek do drzwi. Nie miałam ochoty na wizyty , ale postanowiłam otworzyć. Kiedy tylko przekręciłam zamek i pchnęłam drewnianą powłokę , zobaczyłam wściekłego właściciela mieszkania.
-Dobrze , że pani jest panno Roberts- syknął ściskając w dłoni kopie rachunków , których nie zapłaciłam.
-O co chodzi?- zapytałam , chociaż doskonale wiedziałam jaki jest jego cel wizyty.
-Ma pani czas do 18 , aby opuścić mieszkanie -warknął.
-Nie może pan-jego słowa podziałały na mnie jak kubeł zimnej wody.
-Och oczywiście , że mogę. Proszę nie robić problemów- dodał chłodnym głosem
-Panie Mathes proszę-powiedziałam błaganie , na co pokręcił przecząco głową
-Mieszkanie ma byc puste o 18-powtórzył po czym udał się w stronę schodów.
-Chuj-burknęłam  gdy wiedziałam , że już mnie nie słyszy.
Zamknęłam drzwi , a następnie się po nich  osunęłam. Ukryłam twarz w dłoniach i po porostu zaczęłam płakać. Kompletnie straciłam grunt pod nogami. A teraz jeszcze miałam stać się bezdomną. Ponieważ nie stać mnie nawet było na bilet do Nowego Jorku , aby wrócić do rodziców. Zamieszkanie u Cam też nie mogłam , gdyż sama ledwo mieściła się ze swoim narzeczonym w ich mieszkanku , a do tego lada chwila miała rodzic. Kurwa dlaczego to zawsze ja muszę miec takiego pecha.
Wzięłam głęboki oddech a następnie wyciągnęłam mój duży zielony plecak , z którym przyjechała do Londynu spełniać marzenia. Zaśmiałam się z własnej głupoty. Włożyłam do niego trzy pary spodni , kilka bluzek oraz jedną sportową bluzę i trzy pary butów. Następnie spakowałam dokumenty oraz ważne dla mnie rzeczy. To dziwne , że zmieściłam wszystko w średniej wielkości bagażu. Nawet nie zorientowałam się gdy wybiła 18. Z cichym westchnięciem opuściłam mieszkanie , a następnie udałam się do portiera aby oddać mu klucze.

Siedzę wieczorem ogarnięty moją ciszą,
Oni nie słyszą, a ja tak jak w transie
Te proste dźwięki mnie kołyszą,
Nade mną chmury wiszą,
Wszystko jest takie łatwe i paradoksalne

Wyszłam przed blok. Natychmiast w moją twarz uderzyło zimne grudniowe powietrze. Owinęłam się ciaśniej zielonym szalikiem , a następnie ruszyłam przed siebie w niewiadomym kierunku. Zdawałam sobie sprawę , jak szybko czeka mnie wychłodzenie a potem śmierć. Na samą myśl zadrżałam . Byłam tak bardzo zdesperowana , ale nie na tyle aby iść do agencji towarzyskiej. W życiu nie sprzedałabym swojego ciała , obcemu obleśnemu dziadowi. Co to , to nie. Pomimo tego co zrobiłam,  ze swoim życiu, nadal miałam dumę.

Cisza wokół mnie, zapada zmrok
A ja nadal w nią wsłuchuję się
Serce swoim rytmem mocno upewnia mnie,
Że warto wierzyć w ludzi


Dochodziła pierwsza w nocy , a ja nadal błąkałam się pustymi ulicami Londynu. Nagle usłyszałam krzyk. Potem padł strzał. Moje serce gwałtownie przyspieszyło. Rozejrzałam się po ciemnej okolicy , a gdy mój wzrok padł na martwe ciało kobiety , wydałam z siebie zduszony okrzyk. Momentalnie wzrok ,mężczyzn którzy sprzedali jej kulkę , spoczął na mnie. Przerażona przełknęłam ślinę po czym zaczęłam biec ile sił w nogach. Niestety byli szybsi. Usłyszałam przeładowanie broni i strzał. Poczułam jak opuściły mnie  wszelkie  siły , a po chwili upadłam na zimny chłodnik. Zaczęłam tracić świadomość tego co się działo. Pozwoliłam moim powiekom opaść. Wiedząc , że poddałam się śmierci.

Pamiętaj o tym że nadzieja karmi a nie tuczy
Do szczęścia otwarte drzwi nie szukaj kluczy
Twój Anioł chce Twą wiarę obudzić
 Te chwile są z nami
I nikt nie zabierze ich dopóki my
Będziemy wciąż tacy sami
Z radością odkrywać każdy nowy dzień



Miśki mamy drugi rozdział. Mam nadzieje , że wam się spodoba. Komentujcie bo to naprawdę dla mnie mega ważne. Kto ma bloga to wie , jak bardzo opinia motywuje. Nie będę was zanudzać długą notką.
Zawsze kochająca
D.Chester

wtorek, 5 maja 2015

01. Former Model



It feels like we've been living in fast-foward
Another moment passing by
up-up-up all night
 The party's ending but it's now or never
Nobody's going home tonight 
up-up-up all night



Podałam facetowi plik ostatnich pieniędzy jakie miałam , a on włożył w moją dłoń mały woreczek. Rozejrzałam się dookoła. Uliczka był ciemna. Zero świadków. Poczekałam aż brunet zniknie mi z oczu , po czym ruszyłam do mojego mieszkania. Kiedy tylko otworzyłam drzwi , omal nie wywaliłam się na rozrzuconych wszędzie butelkach. No tak alkohol. Druga rzecz , która pozwoliła mi zapomnieć od wydarzeniach z przed miesiąca. 

Up all night
And jump around until we see the sun
I wanna stay up all night
And find a girl and tell her she's the one
Hold on to the feeling
And don't let it go
'Cause we got the flow now
Get out of control
I wanna stay up all night
And do it all with you

Brązowooka  brunetka , szła w stronę ogromnego szklanego biurowca. Była bardzo szczęśliwa i podekscytowana ponieważ to dziś szefostwo miało z nią przedłużyć umowę. Radosnym krokiem , weszła do windy , która poprowadziła ją aż na 50 piętro. Po wzięciu głębokiego oddechu zapukała w drewniane drzwi , a gdy usłyszałam za nim chłodne -Proszę. Przekroczyła próg
gabinetu.
 Po zaledwie dwudziestu minutach rozmowy , z oczów dziewczyny zaczęły płynąc łzy. Nie bacząc na nic , wybiegła z pomieszczenia a w jej głowie wciąż huczały słowa
-Przykro mi ,ale znaleźliśmy dużo ładniejszą dziewczynę i nie podpiszemy z tobą kolejnej umowy.
Te zaledwie 14 słów sprawiło , że świat brązowookiej legł w gruzach , a ona sama upadła niczym piękny ale zraniony anioł. 


 Don't even care about the table breaking
We only wanna have a laugh
up-up-up all night
 I'm only thinking 'bout this girl I'm seeing
I hope she wanna kiss me back



 -Pieprzone skurwysyny - burknęłam  pod nosem , wyrzucając z głowy moment gdy zapewniano mnie  o długiej karierze modelki. 
Zrzuciłam wszystko co leżało na stole , a następnie wyciągnęłam moją kartę kredytową i wciągnęłam kreskę. Czułam się wspaniale. Tak jakby w innym świecie. Pamiętam tylko , że położyłam się na podłodze a potem kompletnie odleciałam.

Obudziłam się w swoim mieszkaniu. Strasznie bolała mnie głowa. Leniwie podniosłam się z podłogi , ale to był błąd , ponieważ szybko straciłam równowagę.Cholera mało brakowało. Jakimiś cudem usiadłam na kanapie , a po chwili zasnęłam. 




Kiedy otworzyłam oczy do moich uszów dobiegł dźwięk lejącej się wody. Szybko rozejrzałam się po pomieszczeniu , a gdy mój wzrok zatrzymał się na brunetce odetchnęłam z ulgą. 
-Cam co tu robisz?-syknęłam widząc jak nakłada jedzenie , na dwa o dziwo czyste talerze.
-Dbam o Ciebie-wyjaśniła ,krzywiąc się gdy zobaczyła mój wygląd. Taa też bym tak zrobiła , gdyby tylko miała jakieś lustro. Niestety raz po powrocie od tych kurewskich oszustów wszystkie rozbiłam. 
-Nie potrzebnie-mruknęłam przecierając swoje zmęczone oczy.
-Laura jeśli sądzisz , że picie , spanie z obcymi facetami i ćpanie Ci pomoże,  to grubo się mylisz-powiedziała surowym głosem.
-Nie ćpam-skłamałam , chociaż wiedziałam że się na to nie nabierze. Zbyt dobrze mnie znała. 
-No jasne , a to tutaj przyniosły Muminki-warknęła , machając mi przed oczami pustym woreczkiem po kokainie.
-Daj mi spokój-burknęłam , rzucając posiłkiem , który przed mną postawiła. Naleśnik z dżemem przykleił się do ściany , tworząc wielką różową plamę. Szlak by to trafił. Czułam się rozgoryczona a moja przyjaciółka , nie mogła tego zrozumieć.
-Proszę weź się w garść-jej głos był spokojny i wiedziałam , że próbuje tym zamaskować to jak naprawdę jest na mnie wściekła.
-Wyjdź Cam. Teraz. -wycedziłam , czując że za chwilę wybuchnę. To wszystko przez narkotyki. Kumulowały się we mnie. Aż w końcu pękałam  , demolując przy tym mieszkanie. 
-Nie zostawię Cię-oznajmiła stanowczo
-Cam kurwa wynoś się z mojego mieszkania!!- krzyknęłam na co ta się wzdrgnęła
-Nie-odpowiedziała , a ja całkowicie straciłam kontrolę. To się działo w przebłysku mojej świadomości. Pamiętam , że zaczęłam rozbijać wszystkie naczynia. Potem ogarnięta furią , podeszłam do brunetki a następnie wymierzałam   jej cios. 
Jeden
Drugi
Trzeci
Widziałam zakrwawioną twarz dziewczyny . Słyszałam głośne krzyki. Aż w końcu ciemność zajęła mój umysł. 





Powrót

Cukierki po wielu rozmowach i kłótniach  z moim przyjaciółmi postanowiłam wrócić. Moja ekipa uświadomiła mi , że nie powinnam kończyć czegoś , co naprawdę kocham i wbrew jakimkolwiek opiniom czy recenzjom robię dobrze. Może nie jestem jakaś mega uzdolniona czy coś , ale nie chcę się poddawać. Nie powiem zraniły mnie słowa  [...] Nie chcę mieć wyrzutów sumienia, że cię oszukałam, że myślisz, że robisz dobrze. Nie. Nie robisz. [...]Dało mi to kopa na to  aby wymyślić nowe opowiadanie. A co do Maid , nie mam pojęcia czy jeszcze tam wrócę. W mojej głowie panuje teraz kompletny chaos i póki co odstawiam historię Jasmine i Louisa na półkę. Byc może wrócę do niej we wakacje , będąc już w moim nowym domu w USA. Kończąc notkę , chcę powiedzieć że mam naprawdę dobry pomysł na Hangover i sadzę , że wam się spodoba.
Zawsze kochająca
D.Chester